Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mamy przed sobą projekt ustawy, który daje zgodę prezydentowi RP na ratyfikację nowego traktatu z Francją, zastępującego umowę z 1991 r. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak pogłębienie współpracy, a przecież współpraca polsko-francuska może mieć naprawdę duży potencjał. Jednak w obecnym kształcie ten dokument budzi poważne zastrzeżenia.
Traktat ten w dużej mierze wpisuje Polskę w polityczne i gospodarcze zobowiązania zgodne przede wszystkim z agendą Brukseli. Do porozumienia włączono bowiem szereg elementów unijnej polityki: od neutralności klimatycznej do 2050 r. przez pakiet Fit for 55 po promowanie wspólnej polityki migracyjnej. Owszem, mówi się w nim o Trójkącie Weimarskim, transformacji cyfrowej czy rozwoju energetyki jądrowej. Wszystko to brzmi dobrze w teorii, ale w praktyce może oznaczać ograniczenie naszej suwerenności i podporządkowanie interesom unijnym. Polska nie jest tu równorzędnym partnerem, lecz wykonawcą wcześniej przyjętych polityk.
Pod pretekstem współpracy gospodarczej i obronnej traktat nakłada obowiązki dotyczące transformacji ekologicznej i cyfrowej według wytycznych Unii Europejskiej, uzależnia modernizację wojska od europejskich baz przemysłowych, a rozwój energetyki jądrowej - od decyzji instytucji unijnych. Konfederacja uważa, że taki kształt porozumienia nie służy Polsce. Jesteśmy za współpracą z Francją, ale nie możemy zgodzić się, aby była ona pretekstem do narzucania nam rozwiązań globalistów i unijnych biurokratów kosztem naszych narodowych interesów. Dziękuję. (Oklaski)