Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Projekt ustawy z druku nr 1804 przedstawiony jest jako deregulacyjny, jednak nie rozwiązuje kluczowych problemów gospodarki odpadami. Przewiduje wydłużenie ważności pozwoleń i okresu, w którym możliwe są odstępstwa, ale bez zapewnienia systemowego mechanizmu zapewniającego ciągłość działalności. Zgłoszona poprawka, według której zezwolenia automatycznie zostałyby przedłużone do czasu wydania nowych decyzji, o ile wniosek złożono w terminie, została odrzucona. To szkoda, bo realnie chroniłaby legalnie działające podmioty przed skutkami przewlekłości procedur. Tymczasem obowiązujące przepisy nadal nakładają wysokie kary administracyjne na przedsiębiorców, w tym za działania sprzed wejścia nowych regulacji, co budzi wątpliwości konstytucyjne.
Ciężar sankcji spada na duże, legalne firmy, w tym spółki samorządowe, które są filarem systemu odpadowego, posiadają infrastrukturę i kadrę. Ich marginalizacja grozi zapaścią rynku. Jednocześnie realne problemy pozostają nierozwiązane. W Polsce funkcjonują tysiące nielegalnych składowisk odpadów. W Koninie, aby usunąć jedno z nich, miasto musiało wziąć pożyczkę. W Głogowie toksyczne odpady zalegają od 7 lat.
A zatem zamiast realnego uderzenia w przestępczość odpadową nadal dusimy legalnych przedsiębiorców i samorządy, podczas gdy mafie śmieciowe mają się niestety dobrze. Dziękuję. (Oklaski)