Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Fabryka Broni ˝Łucznik˝ w Radomiu, jeden z symboli krajowej produkcji, stoi dziś przed widmem zwolnień ponad 140 pracowników. Ministerstwo Obrony Narodowej do tej pory nie złożyło zamówień na karabinki Grot A3, mimo że zakład zainwestował własne środki w rozwój produkcji i zwiększenie mocy wytwórczych.
Równolegle polska spółka Polska Amunicja wycofuje się z kluczowego programu dostaw amunicji 155 mm dla Wojska Polskiego. Robi to nie dlatego, że nie potrafi produkować, ale dlatego, że system certyfikacji i procedury są tak skonstruowane, że nie da się spełnić dotyczących ich warunków w wymaganych terminach.
Polskie firmy chcą produkować dla polskiej armii, ale państwo nie potrafi stworzyć warunków, by było to możliwe. Z jednej strony mamy ogromne potrzeby w zakresie uzbrojenia, z drugiej - brak decyzji, brak zamówień i bariery proceduralne.
Pojawia się więc zasadnicze pytanie: Czy naprawdę polski przemysł musi czekać na zamówienia z zagranicy, żeby przetrwać? Historia już raz pokazała, do czego prowadzi taka polityka. Ursus był symbolem polskiego przemysłu - najpierw ignorowany, a później pozostawiony sam sobie. Dziś nie możemy powtórzyć tego samego scenariusza. Państwo ma obowiązek wspierać strategiczne sektory, takie jak przemysł zbrojeniowy, nie deklaracjami, tylko realnymi decyzjami i zamówieniami. Bo inaczej za chwilę będziemy zadawać sobie pytanie nie ˝czy˝, ale ˝dlaczego˝: Dlaczego kolejne polskie zakłady przestały istnieć?