Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Projekt został przedstawiony jako realizacja deregulacji, ale po bliższej analizie trzeba z tym określeniem nieco polemizować. Owszem, projekt wdraża pewne pozytywne rozwiązania. Szczególnie chodzi o rozszerzenie stosowania instytucji milczącego załatwienia sprawy. To może być narzędzie przyspieszające część postępowań i dyscyplinujące administrację. Problem polega na tym, że zrobiono to w sposób dość fragmentaryczny i ograniczony. Przykładowo milczące załatwienie sprawy jest rozszerzane na postępowania dotyczące umorzenia zaległości podatkowych, ale tylko wtedy, gdy zaległości nie przekraczają wysokości minimalnego wynagrodzenia w danym roku podatkowym. To pokazuje, że nie mamy tu do czynienia z szerokim uproszczeniem procedur, tylko raczej z punktowym zastosowaniem pewnych rozwiązań.
Druga sprawa. Projekt dodaje do kilkunastu ustaw szereg nowych przepisów. Nie usuwa nadmiaru regulacji, tylko dopisuje kolejne mechanizmy do już i tak skomplikowanego systemu. Dlatego mamy wątpliwości, czy ten projekt rzeczywiście wypełnia ideę deregulacji. Prawdziwa deregulacja powinna oznaczać mniej przepisów, prostsze procedury i większą swobodę dla obywateli oraz przedsiębiorców. Tutaj mamy raczej ograniczone, punktowe zmiany, które miejscami idą w dobrym kierunku, ale nie rozwiązują podstawowego problemu, jakim jest przeregulowanie państwa. Dlatego Konfederacja będzie wstrzymywać się od głosu. Dziękuję bardzo.