Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Państwo Ministrowie... (Gwar na sali)
(Poseł Krystyna Skowrońska: Zapytajcie, ile inne kraje miały.)
(Wypowiedź poza mikrofonem)
Wicemarszałek Dorota Niedziela:
Pani poseł, chwileczkę, chwileczkę.
Pani poseł Skowrońska przekaże dane, a pani poseł Kwiecień, jeżeli chce dane przyjąć... Przejdźcie panie do kuluarów.
A teraz bardzo proszę nie przeszkadzać panu posłowi Władysławowi Kurowskiemu, który zabierze głos.
Poseł Władysław Kurowski:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Państwo Ministrowie! Debatujemy dziś nad wykonaniem budżetu za rok 2025. To jest moment, w którym trzeba powiedzieć jasno: ten budżet jest rachunkiem za politykę rządu, który obiecał Polakom złote góry, a został im rosnący dług.
100 konkretów na 100 dni. Miała być kwota wolna od podatku - 60 tys. zł, miały być korzystne zmiany dla przedsiębiorców, ulgi i uproszczenia. Tymczasem po wyborach okazało się, że na te obietnice pieniędzy nie ma. Za to jest deficyt budżetu - rok w rok 1/3 budżetu to jest deficyt. To oznacza, że państwo wydaje 1/3 budżetu ponad to, co zyskuje z podatków. Ile jeszcze miliardów złotych długu musi zaciągnąć państwo, zanim rząd przyzna, że nie potrafi sfinansować własnych obietnic? Dlaczego Polacy nie otrzymali obiecanych reform podatkowych, ale otrzymali rachunek za rosnące zadłużenie i coraz wyższe koszty (Dzwonek) jego obsługi?
Rząd mówił o odpowiedzialności. Tymczasem zamiast realizować obietnice wyborcze, zwiększa skalę finansowania długiem. Budżet za rok 2025 pokazuje prostą prawdę: obietnice zostały złożone, niespełnione, a rachunek został wystawiony obywatelom. Dziękuję bardzo. (Oklaski)