Szanowna Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! Trzeba przypomnieć, że po wybuchu tej bestialskiej wojny Putina Prawo i Sprawiedliwość zareagowało błyskawicznie. Błyskawicznie została przyjęta ustawa sankcyjna i ona zaczęła działać. Pamiętam to jako wojewoda wtedy. To dotyczyło także niektórych spółek, które były ważne chociażby z uwagi na dostarczanie energii. Ale poradziliśmy sobie, bo ważniejsza jest walka i ważniejsza jest solidarność, i ważniejsza jest de facto obrona naszych interesów. Mogliśmy sobie jeszcze na to pozwolić, dlatego że mieliśmy np. Baltic Pipe, który zrealizowaliśmy w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości od początku do końca, i nie musieliśmy ulegać - tak jak np. Niemcy, którzy byli szantażowani -rosyjskiemu szantażowi energetycznemu.
Ale mam pytanie, panie ministrze. Sejm w marcu zeszłego roku podjął uchwałę dotyczącą apelu do Komisji Europejskiej o to, żeby wprowadzać sankcje, jeżeli chodzi o produkty żywnościowe z Białorusi i z Rosji. Minął już (Dzwonek) prawie rok, dzisiaj Polska sprawuje prezydencję. Dlaczego w tej sprawie nic się przez rok nie wydarzyło? Przecież Donald Tusk miał te sprawy załatwiać, można powiedzieć, od ręki, a przez rok tej sprawy nie załatwił. Czy załatwimy to podczas polskiej prezydencji? Dziękuję bardzo. (Oklaski)