Panie Marszałku! Panie Premierze! Panie Pośle! Widzę, jest pan od jakiegoś czasu wiernym naśladowcą pana posła Sachajki. Rozumiem, że do wyborów parlamentarnych pan będzie co chwila przychodził na mównicę i mówił, co panu na wątrobie leży.
(Głos z sali: Na wasze nieszczęście.) (Oklaski)
Wie pan, jeśli chodzi o ceny, o inflację, jesteście skrajnymi hipokrytami. Nie było takiej inflacji od lat jak za waszych rządów. Wie pan, jaką pan miał wtedy radę dla Polaków? Warto panu przypomnieć, jaką pan miał radę.
(Głos z sali: Obniżyliśmy ceny paliw.)
Pan mówił, że Polacy powinni mniej jeść i taniej. Taką pan miał radę na PiS-owską drożyznę, kiedy rządziliście. (Oklaski)
(Głos z sali: Kłamiesz i za to odpowiesz.)
Kiedy była rekordowo wysoka inflacja, wasi ludzie, ludzie z tego klubu, nabywali papiery wartościowe, których rentowność zależała właśnie od wysokiej inflacji.
(Poseł Dorota Niedziela: Słuchaj, Czarnek, słuchaj.)
W tym samym czasie przekonywaliście Polaków, że inflacja nie będzie rosnąć, a sami się bogaciliście na drożyźnie. Dla Polaków drożyzna, dla was zysk. (Oklaski)
(Głos z sali: Ooo...)
(Głos z sali: Słabiutko.)