Interpelacja nr 19598

Interpelacja w sprawie kosztów budżetowych dopłat do najniższych emerytur oraz trzynastych i czternastych emerytur wypłacanych cudzoziemcom, a także przyszłych zobowiązań finansów publicznych z tego tytułu

Adresat: minister rodziny, pracy i polityki społecznej

Data wpływu: 2026-09-03

W skrócie

Posłowie Jarosław Sachajko w interpelacji krytykuje brak długoterminowej analizy finansowej kosztów dopłat do emerytur cudzoziemców (w tym najniższych emerytur, 13. i 14. emerytur), które są refundowane z budżetu państwa, oraz prosi o szczegółowe dane i prognozy dotyczące narastających zobowiązań finansowych, które mogą zagrozić stabilności finansów publicznych w przyszłości. Podkreśla, że obecne rozwiązania mogą prowadzić do nieuzasadnionych wydatków i arbitrażu świadczeniowego, a rząd nie dostarcza pełnej informacji o rzeczywistych kosztach tych świadczeń dla przyszłych pokoleń.

Opis wygenerowany automatycznie na podstawie danych Sejmu RP · jak powstają opisy AI

Treść interpelacji

Szanowny Panie Ministrze,

każda złotówka wydawana z budżetu państwa została wcześniej pobrana od obywateli i przedsiębiorców w podatkach, składkach, akcyzie, VAT albo innych daninach publicznych.

Dlatego obowiązkiem ministra finansów i gospodarki jest nie tylko kontrolowanie dzisiejszego poziomu wydatków, ale również badanie zobowiązań, które obecne rozwiązania prawne tworzą na kolejne dziesięciolecia.

Dotyczy to również systemu emerytalnego cudzoziemców.

Nie podważam obowiązku wypłacenia cudzoziemcowi emerytury odpowiadającej składkom rzeczywiście odprowadzonym przez niego w Polsce.

Jeżeli ktoś pracował i płacił składki – nabywa związane z tym prawa.

Problem fiskalny powstaje natomiast wtedy, gdy świadczenia wypłacane konkretnej osobie przestają odpowiadać wartości jej polskiego wkładu składkowego i zaczynają być finansowane z ogólnych dochodów budżetu państwa.

Najbardziej oczywistym przykładem jest podwyższenie świadczenia do kwoty najniższej emerytury.

Zgodnie z art. 87 ust. 2 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych kwota tego podwyższenia podlega refundacji z budżetu państwa.

Oznacza to, że różnicy pomiędzy emeryturą wynikającą z faktycznie zgromadzonego kapitału a gwarantowaną wysokością świadczenia nie finansuje wyłącznie sam system składkowy – finansują ją podatnicy.

Od 1 marca 2026 r. kwota najniższej emerytury wynosi 1978,49 zł miesięcznie.

W przypadku cudzoziemców objętych unijną koordynacją zabezpieczenia społecznego lub umowami dwustronnymi zagraniczne okresy ubezpieczenia mogą mieć znaczenie dla spełnienia warunków dotyczących wymaganego stażu.

Może więc wystąpić sytuacja, w której osoba przez bardzo krótki okres uczestniczyła w polskim systemie, zgromadziła niewielki polski kapitał, natomiast po spełnieniu wszystkich ustawowych warunków otrzymuje również świadczenia, których ekonomiczna wartość w istotnej części jest finansowana przez polskich podatników.

Dodatkowym elementem są trzynasta i czternasta emerytura.

W 2026 r. pełna trzynasta i pełna czternasta emerytura wynoszą po 1978,49 zł brutto.

Wysokość tych świadczeń nie jest proporcjonalna do wartości składek odprowadzonych w Polsce ani długości polskiego okresu ubezpieczenia.

Z punktu widzenia finansów publicznych prowadzi to do fundamentalnego pytania:

Jaki jest rzeczywisty długoterminowy koszt obecnego modelu?

Nie wystarczy porównywać bieżących składek płaconych przez cudzoziemców z bieżącymi wypłatami na ich rzecz.

Takie zestawienie może być politycznie efektowne, ale z ekonomicznego i aktuarialnego punktu widzenia jest dalece niepełne.

Dzisiejsze składki są bowiem jednocześnie podstawą przyszłych praw emerytalnych.

Pracujący obecnie trzydziesto-, czterdziesto- lub pięćdziesięcioletni cudzoziemiec może pobierać świadczenie przez wiele lat w przyszłości.

Minister finansów i gospodarki powinien więc znać nie tylko dzisiejsze saldo kasowe, ale również wartość zobowiązań narastających wraz z kolejnymi rocznikami ubezpieczonych.

W przestrzeni publicznej pojawiały się dane, według których dopłaty do kwoty najniższej emerytury dla obywateli Ukrainy miały wynosić około:

– 5,9 mln zł w 2021 r., – 8,2 mln zł w 2022 r., – 11,4 mln zł w 2023 r., – 16,5 mln zł w 2024 r., – 29,8 mln zł w 2025 r., – 21,9 mln zł już w pierwszym półroczu 2026 r.

Jeżeli dane te są prawidłowe, w ciągu zaledwie kilku lat obserwujemy bardzo wyraźną dynamikę wzrostu wydatków.

Sama wysokość obecnych wydatków nie stanowi jeszcze zagrożenia dla stabilności budżetu państwa.

Znacznie istotniejsza jest trajektoria kosztów.

Jeżeli grupa osób uprawnionych systematycznie rośnie, a świadczenia są następnie wypłacane przez kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, obecne kilkadziesiąt milionów złotych może być początkiem znacznie większego zobowiązania.

To właśnie powinno być przedmiotem analizy ministra finansów i gospodarki.

Polacy mają prawo wiedzieć, jaka jest cena przyjętych rozwiązań nie tylko dzisiaj, ale również w latach 2030, 2040 i 2050.

Mają również prawo wiedzieć, czy państwo w ogóle policzyło tę cenę.

Nie może być tak, że rząd uspokaja obywateli informacją, iż obecnie składki cudzoziemców przewyższają wypłacane im świadczenia, nie pokazując jednocześnie wartości narastających przyszłych zobowiązań.

Budżet państwa nie powinien działać według zasady „dzisiaj wpływa więcej, więc problemu nie ma”.

Właśnie w ten sposób przez lata można tworzyć zobowiązania, których rzeczywista skala staje się widoczna dopiero po wejściu licznych roczników w wiek emerytalny.

Polska może być państwem solidarnym.

Nie ma jednak żadnego obowiązku być państwem finansowo naiwnym.

Szczególnie kiedy rachunek za tę naiwność otrzymają obecni trzydziesto- i czterdziestolatkowie, którzy sami nie wiedzą jeszcze, jaką emeryturę będzie w stanie wypłacić im państwo.

W związku z powyższym proszę o odpowiedź na następujące pytania:

Polacy nie żądają od państwa niczego nadzwyczajnego.

Żądają, aby rząd liczył publiczne pieniądze z taką samą ostrożnością, z jaką polskie rodziny muszą liczyć własne wydatki.

Nie wystarczy powiedzieć, że dziś cudzoziemcy wpłacają do ZUS więcej, niż z niego pobierają.

Minister finansów i gospodarki powinien odpowiedzieć również na pytanie, ile zobowiązań powstaje dzisiaj na przyszłość.

Każda dzisiejsza składka tworzy bowiem przyszłe prawo.

Każde prawo do emerytury może istnieć przez wiele kolejnych lat.

Każda dopłata finansowana z budżetu obciąża wszystkich podatników.

Dlatego państwo powinno umieć odpowiedzieć nie tylko, ile system kosztuje dzisiaj, ale przede wszystkim – ile będzie kosztował za 10, 20 i 30 lat .

Polska nie potrzebuje systemu zachęcającego do maksymalizacji świadczeń przy minimalizacji własnego wkładu.

Potrzebuje systemu sprawiedliwego, przejrzystego i finansowo odpowiedzialnego wobec ludzi, którzy finansują go przez całe życie.

Inne interpelacje: Jarosław Sachajko

Wszystkie interpelacje →

Czym jest interpelacja? · Najnowsze interpelacje · Tematy interpelacji