Interpelacja nr 19627

Interpelacja w sprawie pilnego wprowadzenia oznakowania rogatek kolejowych informacją o możliwości ich bezpiecznego wyłamania w sytuacji zagrożenia życia, w kontekście kolejnej katastrofy na przejeździe Gdańsk Lipce

Adresat: minister infrastruktury

Data wpływu: 2026-09-04

W skrócie

Posłowie Bartłomiej Pejo interpeluje ministra infrastruktury w sprawie pilnego wprowadzenia jasnego oznakowania rogatek kolejowych informacją o możliwości ich bezpiecznego wyłamania w sytuacji zagrożenia życia, podkreślając, że brak takich oznaczeń przyczynił się do kolejnej katastrofy w Gdańsku Lipcach i że dotychczasowa postawa PKP PLK jest biurokratyczna i nieuzasadniona.

Opis wygenerowany automatycznie na podstawie danych Sejmu RP · jak powstają opisy AI

Treść interpelacji

Szanowny Panie Ministrze,

zwracam się do Pana w trybie pilnym w związku z kolejnym dramatycznym wypadkiem na polskiej kolei, do którego doszło w czwartek, 3 września 2026 roku, na przejeździe kolejowo-drogowym Gdańsk Lipce (szlak: Gdańsk Południowy – Pruszcz Gdański). Pociąg pasażerski Intercity uderzył w naczepę samochodu ciężarowego, który pozostał między zamkniętymi szlabanami.

Skutki tego zdarzenia są poważne: ranny kierowca trafił do szpitala, ucierpieli pasażerowie (którzy mogą zostać dotknięci traumą powypadkową), ruch na kluczowej magistrali kolejowej został całkowicie zablokowany na wiele godzin, a straty materialne związane z uszkodzeniem nowoczesnego składu pasażerskiego oraz infrastruktury mogą być bardzo kosztowne i stworzyć dodatkowe utrudnienia w przyszłości. Co najgorsze, o włos uniknięto katastrofy w ruchu lądowym o wielu ofiarach śmiertelnych. W pociągu podróżowały dziesiątki pasażerów, których życie i zdrowie zostało bezpośrednio zagrożone.

Zabezpieczone nagrania z monitoringu oraz relacje świadków wskazują bezspornie na powtarzalną prawdę: kierowca ciężarówki nie uciekł z torowiska, ponieważ bał się wyłamać zaporę kolejową. Być może działał pod wpływem paraliżującego stresu, w poczuciu matni, nie mając świadomości, że konstrukcja rogatek pozwala na ich bezproblemowe, bezpieczne sforsowanie samochodem.

Jako poseł na Sejm RP od pewnego czasu alarmuję podległe Panu zakłady i instytucje o tym problemie. Niestety, dotychczasowa postawa Zarządu spółki PKP Polskie Linie Kolejowe SA w tej materii była całkowicie irracjonalna, biurokratyczna i pozbawiona elementarnego zrozumienia psychologii człowieka w sytuacji kryzysowej.

W pismach kierowanych do mojego biura poselskiego, a także podczas posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury, przedstawiciele PKP PLK prezentowali zdumiewającą argumentację. Spółka z jednej strony potwierdza, że „urządzenia zabezpieczające zaprojektowane są w taki sposób, aby łatwo można było wyłamać rogatkę“ (na komisji nawet z dumą poinformowano mnie, że kampania promująca takie informacje kosztowała miliony złotych!), z drugiej zaś, kategorycznie odmawia umieszczenia na szlabanach prostej, taniej i czytelnej, proponowanej przeze mnie informacji: WYŁAMAĆ W RAZIE ZAGROŻENIA ŻYCIA.

PKP PLK argumentuje odmowę w sposób kuriozalny, twierdząc, że taka informacja „może stanowić element, który zostanie odebrany przez kierowców jako zachęcający do podejmowania działań mających na celu wyłamywanie urządzeń rogatkowych również w sytuacji braku zagrożenia“.

To myślenie z gruntu błędne i wręcz niebezpieczne. Idąc tym destrukcyjnym tokiem rozumowania, należałoby usunąć młotki bezpieczeństwa z autobusów i pociągów, a także zdemontować dźwignie hamulców awaryjnych, ponieważ „ktoś może ich bezprawnie użyć“. Praktyka międzynarodowa (w tym Regulamin nr 107 Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ czy normy PN-EN ISO 7010) pokazuje jednak, że jasne oznaczenia ratunkowe są standardem, który ratuje ludzkie życie, a nie narzędziem zachęcającym do wandalizmu. Żadna kampania medialna ani żółta naklejka z numerem identyfikacyjnym przejazdu (ukryta na obudowie napędu) nie zastąpi krótkiego, jasnego komunikatu umieszczonego dokładnie tam, gdzie wzrok kierowcy paraliżuje strach, bezpośrednio na czerwono-białym drągu rogatki.

Na szczęście w tym murze urzędniczego oporu zarysowało się pęknięcie. Podczas posiedzenia Komisji Infrastruktury pan Wiceminister Piotr Malepszak okazał się sojusznikiem tego rozwiązania i zadeklarował poparcie dla montowania wspomnianych tabliczek informacyjnych. Czas jednak skończyć z dyskusjami, wczorajszy wypadek w Gdańsku udowodnił, że każda doba zwłoki kosztuje nas zdrowie obywateli i gigantyczne straty publiczne, bo takich katastrof zapewne będzie więcej, a każda z nich generuje wymierne straty.

Aspekt ekonomiczny tej sprawy jest bezdyskusyjny. W Polsce funkcjonuje około 4 tys. przejazdów z rogatkami. Koszt tabliczek informacyjnych (nawet po 4 na przejazd) zamknąłby się w kwocie kilkuset tysięcy złotych dla całego kraju. Dla porównania: koszty likwidacji skutków tylko jednego wypadku w Nowej Suchej z listopada 2024 roku wyniosły 17 milionów złotych (nie licząc strat związanych z blokadą szlaku kolejowego). Wypadek w Gdańsku Lipcach wygeneruje kolejne straty. Oznakowanie wszystkich przejazdów w Polsce może się okazać kilkadziesiąt razy tańsze niż skutki jednego poważnego zderzenia pociągu z ciężarówką.

Mając na uwadze powyższe, na podstawie art. 14 ust. 1 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, zwracam się do Pana Ministra z następującymi pytaniami:

Wczoraj w Gdańsku mieliśmy mnóstwo szczęścia, że nikt nie zginął. Limit tego szczęścia może się wreszcie wyczerpać. Oczekuję od Pana Ministra szybkich i merytorycznych decyzji, które przerwą ten urzędniczy impas.

Z poważaniem

Bartłomiej Pejo

Inne interpelacje: Bartłomiej Pejo

Wszystkie interpelacje →

Czym jest interpelacja? · Najnowsze interpelacje · Tematy interpelacji