Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Wbrew temu, co twierdzą religijni fanatycy, prawo do aborcji nie oznacza, że każdą kobieta będzie teraz zmuszona do tego zabiegu, ale oznacza, że będzie mogła wybrać, bo ta decyzja dotyczy jej ciała i jest tylko jej sprawą. Chce urodzić, bardzo proszę. Nie chce, też okej. Niechciana ciąża może wywrócić jej życie do góry nogami, więc tylko ona ma prawo podejmować decyzję w tej sprawie. A posłowie prawicy mogą to uszanować lub zamilczeć. Trzeciej drogi tutaj nie ma. Cieszę się, że po tylu latach protestów wreszcie Sejm odpowiada na potrzeby Polek o uszanowanie ich świętego prawa, ale ten zabieg musi stać się częścią systemu ochrony zdrowia, by każda kobieta mogła skorzystać z tego prawa, bo aborcja to prawo, nie żadna łaska czy prezent.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Nie pozwólmy Polkom dłużej czekać. Każda kobieta musi mieć prawo do samostanowienia, do decyzji o własnym ciele i własnej ciąży. Żaden marszałek, żaden prezydent, prezes ani biskup nie ma prawa jej tego odebrać. Nie dla dziadocenu, tak dla praw kobiet. Dziękuję. (Oklaski)