Pani Marszałek! Drodzy Koledzy i Koleżanki! Lata 90., początek lat 90., dziewczyna zachodzi w ciążę, rodzice mówią: dziewczyno, nie zmarnujesz sobie życia, bo przecież jak to? Przerwiesz naukę. Gdzie twoje wykształcenie, gdzie twoje życie? Idziesz na zabieg, poddajesz się zabiegowi.
Uświadomiła sobie wtedy, że to nie jest żaden zabieg aborcji, to jest zabijanie swojego dziecka. Zabijanie. 2 lata leczenia, nie przystąpiła do matury, nie rozpoczęła studiów. Gdzie wtedy byli ci rodzice? (Dzwonek) Przecież zginęło to, co myśleli? Później całe życie trauma.
Jestem za życiem, za życiem od poczęcia. (Oklaski)