Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Argument 10 lat do mnie kompletnie nie trafia. Bełchatów, Piotrków, Zelów - młodzi ludzie chcą wiązać się z samorządem. Natomiast chciałbym państwu zwrócić uwagę na jeszcze inną rzecz. Żeby być prezydentem, burmistrzem, wójtem, nie trzeba mieć wykształcenia. To jest bardzo duży problem.
(Głos z sali: A posłem?)
(Poseł Marcin Skonieczka: Posłem też nie.)
To też jest duży problem. Zgadzam się z tym, że powinniśmy to przemyśleć, bo główny konflikt, jaki widzę dzisiaj w samorządzie, to jest konflikt młodych ludzi, którzy kompletnie nie potrafią się dogadać z radą. W wielu przypadkach na moim terenie, bez względu na politykę, jest różnica pomiędzy wójtem, burmistrzem, prezydentem a radą. Zastanawiam się, czy nie powinniśmy przemyśleć dosłownie sposobu wyboru prezydenta, wójta, burmistrza, bo według mnie ten aspekt na moim terenie w ogóle się nie sprawdza. Oczywiście to jest głos otwarty (Dzwonek), do przemyślenia, do analizy. Szanowni państwo, nie jest tak, że jest bardzo dobrze w samorządzie. Naprawdę mamy kryzys samorządu. To, co się stało po 1998 r., niestety, ale się nie sprawdziło. (Oklaski)