Wystąpienie w Sejmie · 3 grudnia 2025

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2026 (druki nr 1749 i 1999)

Mówi: Poseł Jarosław Urbaniak (KO) · 46. posiedzenie Sejmu, punkt 1. porządku obrad

Dotyczy: druk nr 1749, druk nr 1999

Panie Marszałku! Państwo Ministrowie! Wysoka Izbo! Mamy debatę nad sprawozdaniem Komisji Finansów Publicznych, nad budżetem państwa. Od zawsze uważałem, że nie ma bardziej poważnej debaty w Sejmie Rzeczypospolitej niż debata o budżecie i że w przypadku różnych projektów ustaw możemy politykować, możemy wrzucać do dyskusji dużo ideologicznych argumentów, ale budżet, który ma mniej liter, a więcej cyfr, powinien być przedmiotem debaty o faktach, a nie o przekonaniach, o strachu przed zabraniem nieuczciwych pieniędzy. (Oklaski)

(Głos z sali: O czym ty mówisz?)

Trzeba zerknąć na to, co jest, konkretnie. Oto mamy projekt budżetu, który w komisji finansów przeanalizowaliśmy bardzo szczegółowo, który ostatecznie żegna w Polsce drożyznę...

(Głos z sali: Ha, ha, ha!)

...który ostatecznie żegna w Polsce stagnację. (Oklaski)

(Głos z sali: 300 mld deficytu. Człowieku, co ty mówisz?)

Ruszamy ostro naprzód. Jak ktoś umie analizować, porównywać, liczyć, to to widzi, bo to są fakty, a nie przekonania. (Oklaski)

(Głos z sali: Jarek, jak ty w Ostrowie.)

To jest budżet przede wszystkim bezpiecznej Polski i ambitnej Polski.

(Poseł Władysław Dajczak: Szklankę zimnej wody wypij.)

Trzeba zerknąć choćby...

Panie marszałku, bo tu jakieś...

Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

Panie pośle, momencik.

Poseł Jarosław Urbaniak:

Nawet jednej liczby nie przytoczyłem, a już jest nerwowość na sali.

Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

Bo widocznie prawda boli.

Poseł Jarosław Urbaniak:

Chyba mocno. (Wesołość na sali, oklaski)

Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

Proszę bardzo.

Poseł Jarosław Urbaniak:

Sprawy podstawowe - koleżanki i koledzy będą mówić o szczegółach - inflacja. Jak wy w ogóle macie śmiałość mówić tutaj o inflacji i o wpływach z VAT-u do budżetu? Odczyt inflacji za listopad to jest 2,4% rok do roku - rok do roku. A w 2023 r., ostatnim roku waszych rządów, pamiętacie? 11,4 średnioroczna inflacja. (Oklaski)

(Poseł Piotr Kandyba: Skandal!)

A najwyższy odczyt to 18,4.

(Głos z sali: A nie wie pan dlaczego?)

Panie pośle Kuźmiuk, czy pan wie, jakie wpływy można zaplanować do budżetu, kiedy planuje się inflację na poziomie 5% z VAT-u, a ile, kiedy ta inflacja spada do 2,4%? (Oklaski)

(Poseł Piotr Kandyba: Tak jest!)

Wie pan, że jak coś kosztuje 100 zł netto, to z tego jest 23 zł VAT-u?

(Poseł Piotr Kandyba: Podstawa.)

A jak inflacja wynosi 18%, to coś kosztuje 118 zł netto, czyli VAT-u z tego jest 27,14 zł?

(Głos z sali: Nie wie.)

O tym uczą w październiku na pierwszym roku ekonomii - w październiku.

(Głos z sali: Wróć do szkoły.)

Do tego mamy wzrost gospodarczy, panie pośle Kuźmiuk, nie w ostatnich 3 latach - bo pan tutaj bardzo często mówił, że w 3 latach, w 3 latach, w ostatnich 3 latach - tylko w ostatnich 2 latach.

(Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: No ale przecież...)

(Głos z sali: Czarodziejska różdżka.)

O inflacji w 2023 r. już mówiłem. I chciałbym przypomnieć, że wzrost gospodarczy, wzrost PKB w 2023 r., ostatnim roku waszych rządów, wynosił 0,1%.

(Głos z sali: Ale wie pan dlaczego?)

0,1%. Jest to fakt? Jest to fakt. A ile mamy w 2025 r.? 3,4. (Oklaski)

(Poseł Piotr Kandyba: Brawo!)

Plan na przyszły rok? 3,5%. Najszybciej rosnąca gospodarka Unii Europejskiej, 20. gospodarka na świecie.

(Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Nie widać tego w budżecie.)

Widać.

(Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Nie widać.)

Widać to w budżecie i widać to w gospodarce. Pan się podniesie, wsiądzie w samochód i ruszy w Polskę, to pan zobaczy, jak furczy (Oklaski) - o tym trzeba pamiętać - i to w warunkach, jak przede mną mówił pan przewodniczący Cichoń, dość kłopotliwych dla naszej gospodarki. To znaczy nasi najwięksi zagraniczni partnerzy gospodarczy mają poważne kłopoty. My z tych kłopotów wyszliśmy, z waszego 0,1% do 3,5. (Oklaski)

(Poseł Piotr Kandyba: Tak jest!)

To są fakty i o tym trzeba mówić.

(Głos z sali: To są mity.)

To są fakty. O przekonaniach i mitach pan mówił.

Ten budżet to jest budżet inwestycji, i to w dwóch wymiarach. W tym wymiarze, o którym się zawsze mówi, czyli liczbowym, bo to wzrost o 8%. Mamy pieniądze z KPO, których wy nie umieliście uzyskać.

(Poseł Zbigniew Kuźmiuk: Bo w Brukseli...) (Dzwonek)

Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

Panie pośle Kuźmiuk, ma pan naprawdę jeszcze dużo czasu, żeby zabrać głos.

(Poseł Zbigniew Kuźmiuk: I pewnie zabiorę, panie marszałku.)

Poseł Jarosław Urbaniak:

W tym budżecie jest 8% wzrostu w zakresie inwestycji. W tym w te najważniejsze: Polska bezpieczna, bo mamy 4,8% PKB na obronność. To ponad 200 mld zł. Polacy mają czuć się bezpiecznie. Inwestycje rozwojowe. Inwestycje w kolej, inwestycje w drogi, inwestycje w pierwszą elektrownię jądrową czy inwestycje w innowacje. Pierwsza fabryka sztucznej inteligencji PIAST-AI w Poznaniu, w przyszłym roku. (Oklaski) I jeszcze drobiazg, który pewnie was nie interesuje, bo blokowaliście to przez 8 lat, natomiast z pewnością interesuje zarówno polskich przedsiębiorców, jak i zwykłych obywateli. Chodzi o ogromne inwestycje w tanią energię elektryczną, żeby wreszcie było taniej, żeby można było taniej żyć i taniej produkować.

Jeszcze do tego to, co w tych inwestycjach jest najważniejsze. Wy przez 8 lat mówiliście o CPK. Wy przez 8 lat mówiliście o mega inwestycjach rozwojowych, np. w Ostrołęce. Można za kilka miliardów coś zacząć budować, żeby summa summarum za 2 mld to rozebrać. Fajne są takie rzeczy. Dużo ludzi pewnie na tym zarobiło, tylko elektrowni jak nie było, tak nie ma. Z tych wszystkich szumów pozostały ogromne wydatki na zarządy, tak jak w CPK, na koncepcje, projekty, kolejne rysunki, wizualizacje. Ale łopaty to nigdzie nie wbiliście. Do Elbląga przez przekopaną Mierzeję Wiślaną do dzisiaj jakoś statki nie wpływają. (Poruszenie na sali) Tak jak mówiliśmy: kajaki i żaglówki.

(Poseł Jarosław Krajewski: Ale nie zakopaliście.)

(Poseł Zbigniew Kuźmiuk: Jeszcze.)

(Poseł Jolanta Zięba-Gzik: Mieliśmy zakopać?)

Natomiast to, co różni ten budżet od budżetów waszych rządów, od poprzednich, to że w przyszłym roku mamy pieniądze na realizację inwestycji. W przyszłym roku wreszcie pod Baranowem w CPK będą maszyny, będzie wbita pierwsza łopata. Jeśli ktoś nie siedzi tylko tu, na tej sali, tylko rzeczywiście wsiada w samochód i rusza w kraj, to już w tej chwili napotyka na inwestycje drogowe, inwestycje kolejowe. W przyszłym roku będzie można mniej kilometrów przejechać, żeby na takie inwestycje realnie się natknąć. Wrócimy do Polski w budowie, tak jak obiecaliśmy, i to w tym budżecie jest zapisane. Nie na projekty, nie na wynagrodzenia dla członków zarządu, waszych przyjaciół i przyjaciół królika, tylko na realne inwestycje: na cement, stal i asfalt. To jest w tym budżecie.

Wystarczyło uważać na posiedzeniu Komisji Finansów Publicznych, o tym cały czas mówiliśmy. A pan poświęcił wszystko zobowiązaniom. Rzeczywiście budżet jest mocno obciążony zobowiązaniami, ale trzeba spłacać obligacje PFR-u na tarcze finansowe, trzeba spłacać obligacje BGK, które zaciągnął na rzecz Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. Ciężko się o tym mówi, jak się ma świadomość tego, jak te tarcze funkcjonowały. Bo z pewnością, tak jak państwo mówicie, są tacy, którzy są zadowoleni. Jakbym był oficerem służb specjalnych, który się z czasem wyspecjalizował w handlu respiratorami, to pewnie byłbym zadowolony. Tylko podobno kiepsko skończył. Jakbym był instruktorem narciarstwa i nagle okazał się geniuszem w handlu maseczkami, też pewnie byłbym zadowolony. Jakbym był wybitną specjalistką od handlu oscypkami na Krupówkach i nagle znalazł talent do handlowania maseczkami, też bym był zadowolony. Tylko problem polega na tym, że wyście urządzili bankiet, a my musimy teraz to spłacać. (Oklaski) I to nie był bankiet dla Polaków, tylko dla was i dla waszych kolesi.

(Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Cały czas trwa. Teraz dla waszych kolesi.)

Przypomnę jeszcze jeden przykład, którego nie zrozumieliście przy pierwszej debacie, przy pierwszym czytaniu budżetu. Polski Ład i program odbudowy zabytków. Suma ładna: 100 mld zł. Wszyscy to znają, nie tylko my. Polacy to widzieli na ekranach telewizorów, na ekranach swoich komputerów, kiedy pokazywaliście, jak wręczacie te plastikowe czeki. Tu 5 mln zł, tam 6 mln zł, tu 2 mln zł, tam 3 mln zł - mnóstwo. Nazbierało się 100 mld zł. Tylko zapomnieliście o jednym: jest taki dobry zwyczaj, że jak się przychodzi do restauracji i się zamawia, to też się płaci rachunek, a wy z tych 100 mld zł zapłaciliście tylko 25 mld zł. I z dwóch poprzednich budżetów zostawiliście nam 75 mld zł. 3/4 obietnic, pustych waszych obietnic, my musieliśmy zrealizować. Chodzi o te drobne inwestycje w samorządach, bo o dużych inwestycjach to wy tylko potrafiliście mówić, tak jak o CPK, o elektrowniach, o kolejach dużych prędkości, a my to realizujemy. Bo to naprawdę jest budżet, w którym żegnamy drożyznę i zaczynamy porządną budowę przyszłości Polski. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

(Głos z sali: Ha, ha, ha!)

(Poseł Zbigniew Dolata: Płyta się zacięła.)

Źródło: stenogram posiedzenia Sejmu RP (API Sejmu). Wszystkie wystąpienia: Jarosław Urbaniak