Szanowna Pani Marszałkini! Wysoka Izbo! Przysłuchuję się tej debacie. Co trzeci mężczyzna poseł, który zabierał głos, z perwersją mówił, ile ma potomstwa: że ma siedmioro, czworo, troje. Serdecznie panom gratuluję, to jest rzeczywiście coś...
(Poseł Anna Kwiecień: Z dumą, kobieto, z dumą, a nie z perwersją.)
Pewnie też z dumą.
Natomiast zastanawiam się, ilu z tych mężczyzn miało sytuację, w której martwiłoby się o swoje życie, że rodzi i może umrzeć. Aborcja była, aborcja jest - pewnie dzisiaj się jakaś dokonuje - i aborcja będzie. Tylko my wprowadzamy ją do systemu tak, żeby kobiety czuły się bezpieczne. Nie wchodźmy w żadne sumienia. Nie wchodzę w pana sumienie ani pan nie powinien wchodzić w moje sumienie. (Dzwonek)
(Głos z sali: Nikt nie wchodzi.)
Nie oczekujemy jakiejś jednej wrażliwości, bo są różne w zakresie tego tematu, ale ważne jest to, żeby to kobieta czuła się bezpieczna bez względu na to, czy jest dobrze uposażona finansowo, czy nie. Dziękuję. (Oklaski)