Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Bezpieczeństwo to nie tylko kwestia wieku, lecz przede wszystkim odpowiedzialności, logiki i przepisów. Dlatego warto zapytać o te miejsca projektu, w których zdrowy rozsądek spotyka się z legislacyjnym paradoksem. W jaki sposób obniżenie wieku uzyskania prawa jazdy do 17 lat ma zlikwidować tzw. lukę komunikacyjną, skoro kierowca w tym wieku i tak będzie musiał prowadzić pojazd w obecności dorosłego, doświadczonego kierowcy? W praktyce oznacza to, że dorosły, który dziś sam odwozi młodzież, nadal będzie musiał to robić, tylko z innego fotela. Czy opiekun towarzyszący 17-letniemu kierowcy musi być trzeźwy i wolny od działania alkoholu lub innych środków odurzających? Jeśli tak, to w jaki sposób będzie egzekwowane to przez policję? Dlaczego wprowadzony obowiązek noszenia kasku na rowerach i hulajnogach przez dzieci do 16. roku życia nie obejmuje sytuacji, w których dziecko porusza się w obecności rodzica lub opiekuna?
Jak obecność takiego opiekuna zabezpieczy głowę jadącego dziecka? Dziękuję.