Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 85 mld zł to deficyt tego budżetu. 62 mld poszły na obsługę zadłużenia. Ponad 30 mld - nie zostały wykonane dochody budżetu państwa w ubiegłym roku. A dochody są bardzo ważną częścią, nawet powiedziałbym, że najważniejszą częścią każdego budżetu, bo pokazują nam, na co możemy sobie pozwolić, ile możemy projektów rozwojowych, infrastrukturalnych, społecznych, badawczych zrealizować.
Ważną częścią tych dochodów są również środki europejskie. Od lat są bardzo ważnym impulsem prorozwojowym dla naszego kraju. Zresztą Komisja, Unia Europejska uruchamia często środki finansowe w tym zakresie. W 2021 r. został uruchomiony fundusz odbudowy i zwiększenia odporności. Nie tylko Polska mogła z niego skorzystać. Włochy do końca ubiegłego roku wykorzystały ponad 100 mld euro, Hiszpania - ponad 38 mld euro, Francja - 23,4 mld euro, Portugalia wykorzystała 7700 mln euro, Niemcy - 6200 mln, Czechy - 2 mld euro, Słowacja - 2700 mln euro, Litwa - 871 mln. Każdy z tych krajów od 20% do 60% puli przyznanej w 2021 r. już wykorzystał na własne projekty. A jak na tym tle zaprezentowała się Polska? W budżecie państwa mieliśmy zapisane 107 mld zł ze środków europejskich. Dochody zrealizowane jedynie w 71%, to jest 76 mld zł. Tak naprawdę realizowaliśmy wspólną politykę rolną i starą perspektywę finansową na lata 2014-2020. Z KPO zaplanowano 24 mld zł. Nie wpłynęło nic za rządów PiS-u. Wystarczyły 2 dni po zmianie rządu, żeby złożyć wniosek o płatność. Wystarczyły kolejne 2 tygodnie, żeby uruchomić i wpłynęła do Polski zaliczka z REPowerEU.
To, co robiliście, to jest nie tylko zaniedbanie, to jest też sabotaż. To jest sabotaż w stosunku do Polski. To działanie na szkodę Polski. Dlatego tak istotne jest to, że na nowo przywróciliśmy możliwości prorozwojowe i te środki płyną szerokim strumieniem do Polski. (Oklaski)