Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Pomoc Ukrainie to dwa trwałe aspekty, które ujawniły się w tym czasie: po pierwsze, to jest ogromne serce, empatia Polaków, a po drugie, to jest dbanie o bezpieczeństwo Polaków właśnie w ten sposób, bo tylko silna i niepodległa Ukraina gwarantuje bezpieczeństwo.
Tutaj poseł Konfederacji epatował górnolotnymi hasłami, że trzeba dbać o własną rodzinę narodową, nie interesować się nikim innym. Epatował i wyszedł. Nie interesuje go już, proszę państwa, co za chwilę stanie się dalej.
(Poseł Witold Tumanowicz: Ja słucham.)
Natomiast dbanie o własną rodzinę narodową to jest właśnie dbanie o bezpieczeństwo, o to, żebyśmy nie znaleźli się w takiej sytuacji, w jakiej od kilku lat jest Ukraina. Chodzi o bezpieczeństwo militarne. Parafrazując słowa premiera Donalda Tuska: albo dzisiaj pieniądze, albo jutro krew, powiem, że dokładnie tak samo jest z całym tym globalnym pojęciem naszej pomocy. Albo dzisiaj niepodległa Ukraina, albo jutro Polska w takim samym niebezpieczeństwie. (Dzwonek)
A jeszcze przekażę kilka słów do posła Konfederacji. Szanowny panie, na posiedzeniu Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych jakoś nikt nie słyszał ani jednego słowa...
Wicemarszałek Monika Wielichowska:
Dziękuję, pani poseł.
Poseł Maria Małgorzata Janyska:
...ani jednego pytania, które miałby pan w tym zakresie. Teraz również wyszedł. Nie interesują go fakty, tylko słupki poparcia. (Oklaski)