Tak jest.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Po sejmowej awanturze o kryptowaluty usłyszeliśmy oskarżenia, sugestie o ukrywanych majątkach i wielkie słowa o oczyszczaniu życia publicznego, a dziś rząd wnosi projekt, który wprowadza automatyczną międzynarodową wymianę informacji o użytkownikach kryptoaktywów. Czy ta ustawa to techniczne wdrożenie dyrektywy unijnej, czy polityczna odpowiedź na medialną awanturę, budująca system stałego monitorowania obywateli inwestujących w kryptowaluty? Projekt rozszerza obowiązki raportowania i obejmuje szeroki katalog danych o użytkownikach kryptoaktywów. Dlaczego wprowadzacie takie rozwiązania, z góry zakładając, że każdy posiadacz kryptoaktywów wymaga międzynarodowej kontroli skarbowej? Czy to jest jeszcze państwo prawa, czy już państwo podejrzliwości? Trzecia rzecz. W uzasadnieniu wskazano, że projekt ma za zadanie wykonanie prawa Unii Europejskiej. Proszę o informacje, które zapisy (Dzwonek) wprost wynikają z dyrektyw unijnych, a które są waszą autorską nadbudową. Czy aby nie jest tak, że wykorzystujecie prawo unijne jako tarczę do przeforsowania systemu bardzo dużej kontroli finansowej? Dziękuję bardzo.