Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt ten idzie stanowczo za daleko. Zgadzam się co do zasady, że należy uregulować rynek najmu krótkoterminowego, zrobić ewidencję osób, które ten najem prowadzą, ale moment, w którym wspólnota bądź spółdzielnia decyduje o tym, czy dany członek, właściciel lokalu może wynajmować swoje mieszkanie, to jest krok stanowczo za daleko. W ogóle nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, żeby wspólnota pozwoliła członkowi na wynajem, bo to leży, można powiedzieć, trochę w naszej mentalności.
A więc ten projekt bodzie w podstawowe prawo własności, święte prawo własności. To ja kupuję sobie lokal i ja decyduję, co w nim się dzieje. Od hałasu, od jakichś burd jest policja. Należy ją wzywać i ona ma interweniować. To nie spółdzielnia, nie wspólnota, nie gmina ma to regulować. Nie od tego są. Osobiście mieszkałem w takim budynku przy samym Centrum Nauki Kopernik, gdzie ten hałas był, cały czas turyści się przewijali itd. Było to uciążliwe, to prawda, ale to jest mój wybór, że mieszkam w takim miejscu. Przeprowadziłem się na Mokotów, gdzie jest cicho.
(Poseł Marcelina Zawisza: Jaka cena?)
(Poseł Witold Tumanowicz: To już nie można tam mieszkać?)
Uważam, że problem leży w tym, że na rynku nieruchomości nie ma podaży. Wczoraj np. wyłożyło się kilka dużych pozwoleń na budowę na Żoliborzu, które wpłynęłyby na rynek nieruchomości, a samorząd nie wydaje pozwoleń na budowę. W Warszawie zatkały się budowy. Jeżeli tak to działa, to ludzie nie mają gdzie się przeprowadzić i muszą mieszkać w mieszkaniach, które sąsiedzi wynajmują na krótki termin, a obok ma się swoje.
Zajmijmy się pozwoleniami na budowę, udrożnijmy system ich wydawania, a wtedy wszystko się zmieni. W tym momencie składamy wniosek o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu...
Wicemarszałek Krzysztof Bosak:
Dziękuję bardzo.
Poseł Michał Połuboczek:
...gdyż uważamy, że to jest czysty komunizm. Dziękuję.