Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zakładam, że państwo również macie w sercu samorząd i chcecie go udoskonalić, ale wydaje się, że przeciwnicy proponowanego rozwiązania nie odrobili lekcji związanych z debatą na temat poważnych spraw. Używanie słów: zabetonowanie, kwik, odrywanie od koryta przez ludzi, którzy nie mają żadnego doświadczenia w samorządzie, jest co najmniej, delikatnie mówiąc, mało wiarygodne. Wydaje się, że wielkomiejscy politycy, którzy bardzo walczą o to, żeby być pierwsi na liście i dostać się do Sejmu, reformujący samorząd jako teoretycy to nie jest dobre rozwiązanie. Natomiast bardzo dobrym rozwiązaniem jest, kiedy ci ludzie, którzy są na dole, w stałym kontakcie z wybranymi przez siebie włodarzami, mogą ich weryfikować, nie tylko co 5 lat, ale również w codziennym kontakcie przy rozwiązywaniu problemów. (Dzwonek)
Ja mam tylko jedno pytanie.
(Głos z sali: Czas minął niestety.)
Czy w proponowanym rozwiązaniu wraca się do 4-letniej kadencji dla samorządów? Bardzo dziękuję. (Oklaski)