Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Mamy Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, mamy też wojewódzkie rady, mamy coraz bardziej rygorystyczne prawo, coraz wyższe kary za wykroczenia i przestępstwa drogowe. Mimo to co roku na polskich ulicach giną bezsensownie ludzie, w tym dzieci - na skutek alkoholu, innych używek, brawury kierowców, złego stanu technicznego pojazdów, a także złego stanu technicznego dróg, niewystarczających zabezpieczeń i oznaczeń etc. Wiem także - i chyba moje koleżanki i koledzy parlamentarzyści to potwierdzą - że mieszkańcy często sami wskazują na potencjalne zagrożenia, proszą o ustawienie dodatkowych zabezpieczeń czy ograniczeń prędkości. Z reguły prośby te kierują do włodarzy miast i gmin, a tam one często przepadają w toku biurokratycznych procedur lub z powodu braku środków. Mam też wrażenie, że niewielu obywateli w ogóle wie o istnieniu rad. Dlatego może dobrze byłoby ten problem rozwiązać systemowo, tak żeby tego typu sygnały zgłaszane przez mieszkańców włodarzom samorządów obligatoryjnie trafiały do rad wojewódzkich (WRBRD).
Uprzejmie proszę o udzielenie odpowiedzi na piśmie.