Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Chwalicie się, że samorządy otrzymają większe środki w 2026 r. Tymczasem jak zawsze w wykonaniu jest licho, bo gminy tak naprawdę mają więcej do stracenia niż do zyskania. Jest nawet 70 samorządów w Polsce, które otrzymają w budżecie mniej środków niż w tym roku. Przykład: powiat gostyniński, mniej o 12 mln zł. Jak myślicie: Czy mają mniejsze potrzeby? Zmniejszyła się liczba szkół ponadpodstawowych? Zmalała liczba zadań? Nie.
Ta cała reforma finansów to jeden wielki bubel. Wprowadziliście złe determinanty. Potrzeby gmin w dziale 600 dotyczącym dróg i komunikacji określone zostały na podstawie liczby pracujących mieszkańców. Nie da się załatwić wszystkiego jedną determinantą, w dodatku fatalnie dobraną. Jeśli gmina ma przewagę emerytów, to czy nie ma tam potrzeby remontowania dróg? Najbardziej skorzystają duże miasta, a mniejsze ośrodki będą skazane na stagnację. Znów mamy powrót do Polski A i B, tak jak było przed 2016 r. Wątpliwości dotyczą także określania potrzeb edukacyjnych. Chodzi o wskaźnik dzieci z przedszkoli niepublicznych. (Dzwonek) W miastach, które ograniczyły działalność przedszkoli niepublicznych i w których większość dzieci uczęszcza do placówek publicznych, wskaźnik ten wynosi 10%, a w prywatnych 250%. Dziękuję. (Oklaski)