Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wystarczyły 2 lata rządów koalicji 13 grudnia, aby ruszyła kolejna fala likwidacji szkół. Kolejna, bo pierwsza była za pierwszych rządów Tuska. I to nie tylko małych szkół. Podam przykład z gminy Kołaczkowo w moim okręgu wyborczym. Szkoła w Sokolnikach: 140 uczniów plus 30 w oddziale przedszkolnym. Szkoła w Grabowie Królewskim: była próba jej likwidacji za rządów Prawa i Sprawiedliwości, wtedy udaremniona negatywną decyzją kuratora. W ciągu kilku lat zdecydowanie zwiększyła liczbę uczniów. I teraz wójt mówi: likwidacja. To wytłumaczcie, jak przepisy tej ustawy mogą pomóc nauczycielom, rodzicom i uczniom tych dwóch szkół. W jaki sposób? Przecież wy otwieracie...
(Głos z sali: Tak samo...)
Teraz był strumyczek. Samorządy musiały kombinować, jak szkołę zlikwidować. A wy otwieracie po prostu wielką rzekę likwidacji (Dzwonek), stosując oczywiście nowomowę orwellowską. A jedną z cech tej nowomowy jest język magiczny. Magiczna różdżka. Ta jak Leszczyna miała różdżkę...
Wicemarszałek Szymon Hołownia:
Dziękuję bardzo.
Poseł Zbigniew Dolata:
...na służbę zdrowia, tak Nowacka ma różdżkę na oświatę. Szkoda, szkoda Polski. (Oklaski)
(Głos z sali: Ty rozumu nie masz.)