Interpelacja nr 19750

Interpelacja w sprawie obywateli Rzeczypospolitej Polskiej objętych zakazem wjazdu na terytorium Ukrainy, w szczególności osób zajmujących się badaniem historii własnych rodzin oraz upamiętnianiem polskich ofiar zbrodni

Adresat: minister spraw zagranicznych

Data wpływu: 2026-09-10

W skrócie

Posłanka Barbara Bartuś interpeluje ministra spraw zagranicznych w sprawie niejasnych i nieprzejrzystych zasad zakazu wjazdu na Ukrainę dla polskich obywateli zajmujących się badaniem historii rodzin i upamiętnianiem ofiar zbrodni, w tym przypadków, gdy osoby dowiadują się o zakazie dopiero na granicy bez wyjaśnienia przyczyn. Zadaje pytania dotyczące braku informacji o takich decyzjach, ich liczby oraz braku współpracy między polskimi i ukraińskimi władzami w tym zakresie.

Opis wygenerowany automatycznie na podstawie danych Sejmu RP · jak powstają opisy AI

Treść interpelacji

Z prośbą o podjęcie interwencji zwrócił się do mnie Pan dr Michał Siekierka - wiceprezes Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, zajmującego się dokumentowaniem i upamiętnianiem ofiar zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów oraz badaniem losów Polaków zamieszkujących przed II wojną światową tereny znajdujące się obecnie w granicach Ukrainy. Dr Michał Siekierka jest również pracownikiem Instytutu Pamięci Narodowej.

Sprawa, z którą zwrócił się do mnie dr Michał Siekierka, budzi poważne wątpliwości i jak wynika z dostępnych informacji – nie ma charakteru jednostkowego.

W dniach od 13 lipca do 7 sierpnia 2026 r. prowadzone były prace ekshumacyjne ofiar zbrodni popełnionych w 1943 r. przez ukraińskich nacjonalistów w miejscowościach Ostrówki i Wola Ostrowiecka na Wołyniu. W ich wyniku odnaleziono i podjęto szczątki 55 osób, w tym 26 dzieci. W związku z zaplanowanym na 30 sierpnia 2026 r. państwowym pogrzebem odnalezionych ofiar dr Michał Siekierka, jako przedstawiciel rodzin ofiar zrzeszonych w Stowarzyszeniu Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów oraz dokumentalista Zbrodni Wołyńskiej, udał się na Ukrainę, aby wziąć udział w uroczystościach.

Podróżował wraz z innymi osobami w zorganizowanej grupie. Podczas kontroli na przejściu granicznym Dorohusk–Jagodzin został jednak poinformowany przez funkcjonariuszy ukraińskiej straży granicznej, że nie może kontynuować podróży. Jak przekazano mu podczas kontroli, w jego paszporcie znajdowała się informacja o zakazie wjazdu na terytorium Ukrainy.

Jak wynika z relacji dr. Michała Siekierki – o istnieniu takiego zakazu dowiedział się dopiero w momencie przekraczania granicy, a miał on być wydany już w 2023 r.. Nie przedstawiono mu też informacji dotyczących przyczyn umieszczenia go na liście osób objętych zakazem wjazdu ani podstaw faktycznych i prawnych podjętej decyzji.

W swojej interpelacji nie kwestionuję prawa Ukrainy, jako suwerennego państwa, do ochrony własnego bezpieczeństwa i podejmowania decyzji dotyczących wjazdu cudzoziemców na swoje terytorium. Problem, na który należy jednak zwrócić uwagę, dotyczy funkcjonowania mechanizmu obejmowania obywateli Rzeczypospolitej Polskiej zakazem wjazdu, sposobu informowania ich o takich decyzjach, a przede wszystkim wiedzy polskich władz o ich istnieniu i przyczynach.

Nie może bowiem dochodzić do sytuacji, w której obywatel Rzeczypospolitej Polskiej dopiero podczas kontroli granicznej dowiaduje się, że od wielu miesięcy lub nawet lat znajduje się na liście osób objętych zakazem wjazdu na terytorium sąsiedniego państwa, a na dodatek nie zna nawet powodów wydania takiej decyzji.

Co istotne, z informacji przedstawianych publicznie wynika, że podobne przypadki dotyczyły również innych obywateli polskich. Wskazywany jest między innymi przypadek działacza kresowego Janusza Horoszkiewicza, zaangażowanego w upamiętnianie polskich ofiar ludobójstwa wołyńskiego, który w 2019 r. został objęty zakazem wjazdu na Ukrainę. Kolejnym przykładem jest Stanisław Szarzyński, który - według przedstawianych informacji - o zakazie wjazdu dowiedział się dopiero na granicy w 2025 r., gdy udawał się na Ukrainę z pomocą charytatywną oraz w celu odwiedzenia grobów swoich bliskich.

Przedstawione okoliczności rodzą też pytanie, czy mamy do czynienia z pojedynczymi, niezależnymi od siebie decyzjami, czy też z szerszym mechanizmem obejmowania zakazami wjazdu obywateli Rzeczypospolitej Polskiej - osób zaangażowanych w działalność historyczną, społeczną i patriotyczną, związanych z upamiętnianiem polskich ofiar zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów.

Polska i Ukraina pozostają państwami blisko współpracującymi, w szczególności w obszarze bezpieczeństwa. Jeżeli obywatel Rzeczypospolitej Polskiej zostaje przez ukraińskie służby uznany za osobę, wobec której należy zastosować zakaz wjazdu ze względów bezpieczeństwa, nasuwa się pytanie, czy informacje będące podstawą takiej decyzji są znane lub przekazywane właściwym organom państwa polskiego.

Jeżeli bowiem istnieją informacje uzasadniające uznanie obywatela Polski za osobę mogącą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa Ukrainy, naturalne wydaje się pytanie, czy polskie organy odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa posiadają wiedzę na temat takich okoliczności. Jeżeli natomiast takich informacji nie posiadają, należy wyjaśnić, na jakiej zasadzie i w jakim trybie podejmowane są wobec obywateli polskich decyzje skutkujące zakazem wjazdu.

Dla ogromnej liczby Polaków ziemie znajdujące się obecnie w granicach Ukrainy są miejscami związanymi z historią ich rodzin. Tam żyli ich rodzice, dziadkowie i pradziadkowie. Tam znajdowały się ich rodzinne domy, kościoły, szkoły. Dzisiejszy przebieg granic państwowych nie może wymazać tej historii. Nie może również oznaczać, że Polacy mają przestać interesować się losami swoich przodków tylko dlatego, że miejscowości, z których pochodzili, znajdują się obecnie na terytorium innego państwa.

Wielu obywateli Rzeczypospolitej Polskiej udaje się na tereny dzisiejszej Ukrainy nie z powodów politycznych ani po to, aby komukolwiek szkodzić. Chcą poznać historię własnej rodziny. Chcą zobaczyć miejscowość, w której urodzili się ich dziadkowie. Chcą odnaleźć miejsce, gdzie był rodzinny dom, kościół lub cmentarz. Chcą ustalić, gdzie spoczywają ich bliscy. Są również rodziny, które od dziesięcioleci nie wiedzą, gdzie pochowani są ich dziadkowie lub inni krewni zamordowani podczas II wojny światowej. Dla tych ludzi odnalezienie miejsca pochówku nie jest wyłącznie zagadnieniem historycznym. Jest sprawą rodzinną. Jest sprawą ludzką. Jest próbą odnalezienia własnych korzeni i oddania należnej czci swoim bliskim.

Poszukiwanie prawdy historycznej, dokumentowanie losów ofiar oraz dążenie do odnalezienia ich grobów nie jest działaniem wymierzonym przeciwko Ukrainie. Przeciwnie – może i powinno służyć budowaniu relacji opartych na prawdzie. Właśnie dlatego sprawa zakazu wjazdu dr. Michała Siekierki wymaga szczególnego wyjaśnienia.

Jeżeli obywatel Polski zostaje objęty zakazem wjazdu ze względów bezpieczeństwa, polskie państwo powinno dążyć do ustalenia, jakie były konkretne podstawy takiej decyzji.

Jeżeli natomiast okaże się, że przyczyną objęcia zakazem wjazdu jest działalność związana z badaniem historii, dokumentowaniem zbrodni, poszukiwaniem miejsc pochówku lub upamiętnianiem polskich ofiar, byłaby to sprawa niezwykle poważna. Wymagałaby nie tylko wyjaśnienia, ale również zdecydowanej reakcji polskiej dyplomacji. Nie można także rozpatrywać tej sprawy całkowicie w oderwaniu od obecnego charakteru relacji polsko-ukraińskich.

Od pierwszych dni pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę Polska udzieliła Ukrainie i jej obywatelom ogromnego wsparcia. Pomoc ta miała charakter polityczny, humanitarny, wojskowy, gospodarczy i społeczny. Polska stała się miejscem schronienia dla obywateli Ukrainy uciekających przed wojną. Polskie Państwo stworzyło rozwiązania umożliwiające legalny pobyt obywateli Ukrainy, dostęp do rynku pracy, edukacji, ochrony zdrowia i różnego rodzaju świadczeń. Tysiące polskich rodzin przyjęły do swoich domów obywateli Ukrainy uciekających przed wojną. Pomoc niosły samorządy, organizacje społeczne, parafie, szkoły, strażacy i cywilni wolontariusze. Polska pomoc była jednym z najważniejszych przykładów solidarności z Ukrainą od początku rosyjskiej agresji.

Pomagaliśmy, ponieważ Ukraina została napadnięta i ponieważ naród ukraiński znalazł się w dramatycznej sytuacji. Pomagaliśmy również dlatego, że bezpieczeństwo Ukrainy ma znaczenie dla bezpieczeństwa Polski.

Nie można jednak zapominać, że podstawowym obowiązkiem każdego polskiego rządu i każdego ministra winna być troska przede wszystkim o interesy Rzeczypospolitej Polskiej oraz jej obywateli. Polska może i powinna pomagać innym. Ale pomoc udzielana innym państwom i ich obywatelom nie może oznaczać, że Polskie Państwo przestaje zdecydowanie reagować, gdy jego własny obywatel znajduje się w sytuacji wymagającej ochrony lub interwencji. Wręcz przeciwnie.

W związku z powyższym zwracam się do Pana Ministra z następującymi pytaniami:

Inne interpelacje: Barbara Bartuś

Wszystkie interpelacje →

Czym jest interpelacja? · Najnowsze interpelacje · Tematy interpelacji